Istnieje wiele sprawdzonych kalkulatorów balistycznych — Applied Ballistics, Strelok, 4DOF, GeoBallistics, Lapua Ballistics, by wymienić tylko kilka — oraz wiele innych. Strzelcy na całym świecie mają dobre powody, aby z nich korzystać i im ufać. Poza aplikacjami mobilnymi, niektóre z tych kalkulatorów są zintegrowane z dalmierzami, lunetami, stacjami pogodowymi i innymi platformami, i działają znakomicie — dopóki nie pojawi się wiatr. W przeciwieństwie do temperatury, ciśnienia czy dystansu, wiatr jest bardzo zmienny zarówno w przestrzeni, jak i w czasie. Zmienia się wraz z wysokością nad ziemią, ukształtowaniem terenu, procesami termicznymi i wieloma innymi czynnikami atmosferycznymi. Dodatkowo w rzeczywistych warunkach wiatr może zmieniać się co 4–5 sekund. Pojawia się więc pytanie: jaką pojedynczą wartość wiatru wprowadzić do kalkulatora balistycznego, aby uzyskać poprawną poprawkę boczną?
Wind Call wykorzystuje różne modele matematyczne, aby przekształcić obserwacje środowiska — takie jak zachowanie mirażu, ruch opadów, wpływ terenu i warunki atmosferyczne — w praktyczną wartość wiatru bocznego do korekty. Ta wartość może zostać wprowadzona do kalkulatora balistycznego lub, jeśli skonfigurowano współczynnik Quick Wind dla wybranej amunicji, użyta bezpośrednio jako poprawka do uzyskania trafienia pierwszym strzałem.
Zrodzona z frustracji
Mimo że mieliśmy doskonały sprzęt — karabin, optykę, amunicję — wciąż pudłowaliśmy przez wiatr. Próbowaliśmy wszystkiego. Uczestniczyliśmy w dostępnych kursach. Szukaliśmy informacji w internecie. Oglądaliśmy (wielokrotnie!) filmy na YouTube autorstwa Erik Cortina, Todd Hodnett, Bryan Litz, MDT, Ryan Cleckner, Paul Harrell, Ron Spomer, Jim (Backfire) i wielu innych popularnych strzelców i guntuberów, których śledzimy i cenimy. Nauczyliśmy się od nich dużo — ale mimo to wciąż pudłowaliśmy przez wiatr.
Przetestowaliśmy każdy kalkulator balistyczny, jaki mogliśmy znaleźć — wiele z nich jest znakomitych, ale żaden nie potrafił niezawodnie rozwiązać głównego problemu. W najlepszym przypadku mogliśmy (jeśli mieliśmy szczęście) zaobserwować pierwsze pudło i spróbować skorygować szybkim strzałem poprawkowym, zanim wiatr znowu się zmienił. W końcu zrozumieliśmy, że pewne trafienia pierwszym strzałem w wietrznych warunkach wymagają czegoś więcej niż kalkulator balistyczny — wymagają lepszego sposobu odczytywania wiatru. Więc zakasaliśmy rękawy — i trzy lata później narodził się Wind Call. Okazało się, że wbrew powszechnemu przekonaniu, poprawne określanie wiatru nie jest „sztuką” i nie jest zgadywaniem — już nie. Jest na to aplikacja.